czwartek, 25 czerwca 2009

zepsuta rozmowa kwalifikacyjna

jak to zrobiłam? Jak udało mi się to tak szybko zawalić? Nie wiem. Nerwy, głód (bo z nerwów nic wcześniej nie jadłam). Fakt faktem zawaliłam rozmowę kwalifikacyjną na stanowisko, na które byłam odpowiednią osobą. Mam odpowiednie doświadczenie, znam środowisko - to jest to, a raczej było do tej rozmowy.
Bo jak ja mogłam się zaciąć? Znam temat, mam wiedzę - noż głupia też nie jestem.
Zła jestem na siebie, nawet kostki poobcierałam od nowych butów, bo po wyjściu budynku udałam się na spacer w nowych butach by się uspokoić. Jak po prawie godzinie przeszły mi nerwy to zobaczyła stan moich stóp, wcześniej jednak go poczułam. Tak więc siedzę sobie wściekła i przez rozmowę i stan moich nóg.
hmmmm... ale buty ładne, nowe i na obcasie :)

a teraz przy tym koję moje skołatane nerwy :))) klik
a to dopiero pierwsza rozmowa za mną :/

17 komentarzy:

  1. Pierwsze koty za płoty jak to mawiają :-) a masz pewność,że ta rozmowa zepsuta? Dziękuję za namiary na nowego bloga :-))

    OdpowiedzUsuń
  2. Emocje nami kierują dziewczynko :) I dobrze, szkoda je w sobie zatracać... A rozmowa będzie następna pewnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. No witam Cię witam :))
    ingrid

    OdpowiedzUsuń
  4. Ojj, marudzisz, że zepsuta, ale mimo wszystko się uśmiechasz :) Nie od razy Rzym zbudowano :)))

    OdpowiedzUsuń
  5. każdemu się zdarza;)

    dziekuję, że napisałaś!

    OdpowiedzUsuń
  6. Mówią, że do trzech razy sztuka, ale ja Ci zyczę, żeby za drugim razem się udało i żeby kolejna rozmowa przyniosła Ci pracę :) Dzięki za namiary :)

    OdpowiedzUsuń
  7. niestety mam pewność, odrzucili moje CV :(

    OdpowiedzUsuń
  8. hm... jeszcze pewnie będzie niejedna, ale w końcu się uda! trzymam kciuki! robertowa

    OdpowiedzUsuń
  9. a może nie znajda nikogo lepszego i jeszcze sie do Ciebie odezwą.. a nawet jeśli nie, to właśnie zdobyłaś cenne doświadczenie

    OdpowiedzUsuń
  10. Cześć Claro! Dzięki za namiary na nowego bloga:) Co do rozmowy... to może nie znajdą jednak nikogo na to stanowisko i będzie jeszcze szansa, a jak nie, to trudno... Trzeba poszukać gdzie indziej. Przynajmniej będziesz zaprawiona w boju zwanym rozmowa kwalifikacyjna i może pójdzie Ci lepiej następnym razem! Trzymam kciuki! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam nadzieję, że niebawem kolejna rozmowa i tym razem już się nie zestresujesz. Spójrz na to doświadczenie tak: pierwsze koty za płoty, teraz może być już tylko lepiej. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  12. Spokojnie to dopiero pierwsza rozmowa. Zawsze są nerwy, a one psują wiele. Jak sobie przypomnę te naście kompletnych klap na rozmowie to ... śmiać mi się chce. Może to nie ta praca, nie ta właściwa/przeznaczona ...

    OdpowiedzUsuń
  13. I się nie podpisałam - Persefora

    OdpowiedzUsuń
  14. następnym razem będzie lepiej;)
    a nerwów szkoda..
    pozdrawiam:*

    OdpowiedzUsuń
  15. Bedzie dobrze, trzymam kciuki, kazda rozmowa czegos uczy, na nastepnej bedziesz juz pewniejsza siebie! i bardzo mi sie podoba nowa NUTA:)Wilma

    OdpowiedzUsuń
  16. Kochana kolejna rozmowa pojdzie lepiej... nie poddawaj sie na samym poczatku! Przytulam:**

    OdpowiedzUsuń
  17. nie poddaje się, dziękuję za wsparcie. pisze listy, szukam dalej. Tak łatwo to ja się nie dam!!!! :)

    OdpowiedzUsuń