Bo jak ja mogłam się zaciąć? Znam temat, mam wiedzę - noż głupia też nie jestem.
Zła jestem na siebie, nawet kostki poobcierałam od nowych butów, bo po wyjściu budynku udałam się na spacer w nowych butach by się uspokoić. Jak po prawie godzinie przeszły mi nerwy to zobaczyła stan moich stóp, wcześniej jednak go poczułam. Tak więc siedzę sobie wściekła i przez rozmowę i stan moich nóg.
hmmmm... ale buty ładne, nowe i na obcasie :)
a teraz przy tym koję moje skołatane nerwy :))) klik
a to dopiero pierwsza rozmowa za mną :/
Pierwsze koty za płoty jak to mawiają :-) a masz pewność,że ta rozmowa zepsuta? Dziękuję za namiary na nowego bloga :-))
OdpowiedzUsuńEmocje nami kierują dziewczynko :) I dobrze, szkoda je w sobie zatracać... A rozmowa będzie następna pewnie ;)
OdpowiedzUsuńNo witam Cię witam :))
OdpowiedzUsuńingrid
Ojj, marudzisz, że zepsuta, ale mimo wszystko się uśmiechasz :) Nie od razy Rzym zbudowano :)))
OdpowiedzUsuńkażdemu się zdarza;)
OdpowiedzUsuńdziekuję, że napisałaś!
Mówią, że do trzech razy sztuka, ale ja Ci zyczę, żeby za drugim razem się udało i żeby kolejna rozmowa przyniosła Ci pracę :) Dzięki za namiary :)
OdpowiedzUsuńniestety mam pewność, odrzucili moje CV :(
OdpowiedzUsuńhm... jeszcze pewnie będzie niejedna, ale w końcu się uda! trzymam kciuki! robertowa
OdpowiedzUsuńa może nie znajda nikogo lepszego i jeszcze sie do Ciebie odezwą.. a nawet jeśli nie, to właśnie zdobyłaś cenne doświadczenie
OdpowiedzUsuńCześć Claro! Dzięki za namiary na nowego bloga:) Co do rozmowy... to może nie znajdą jednak nikogo na to stanowisko i będzie jeszcze szansa, a jak nie, to trudno... Trzeba poszukać gdzie indziej. Przynajmniej będziesz zaprawiona w boju zwanym rozmowa kwalifikacyjna i może pójdzie Ci lepiej następnym razem! Trzymam kciuki! :)
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że niebawem kolejna rozmowa i tym razem już się nie zestresujesz. Spójrz na to doświadczenie tak: pierwsze koty za płoty, teraz może być już tylko lepiej. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńSpokojnie to dopiero pierwsza rozmowa. Zawsze są nerwy, a one psują wiele. Jak sobie przypomnę te naście kompletnych klap na rozmowie to ... śmiać mi się chce. Może to nie ta praca, nie ta właściwa/przeznaczona ...
OdpowiedzUsuńI się nie podpisałam - Persefora
OdpowiedzUsuńnastępnym razem będzie lepiej;)
OdpowiedzUsuńa nerwów szkoda..
pozdrawiam:*
Bedzie dobrze, trzymam kciuki, kazda rozmowa czegos uczy, na nastepnej bedziesz juz pewniejsza siebie! i bardzo mi sie podoba nowa NUTA:)Wilma
OdpowiedzUsuńKochana kolejna rozmowa pojdzie lepiej... nie poddawaj sie na samym poczatku! Przytulam:**
OdpowiedzUsuńnie poddaje się, dziękuję za wsparcie. pisze listy, szukam dalej. Tak łatwo to ja się nie dam!!!! :)
OdpowiedzUsuń