- Ok - tak brzmiała jego odpowiedź.
I gdzie w tym wszystkim sęk? Ten, który jest w drewnie i robi się go w tartaku - przynajmniej tak Luby kiedyś powiedział.
hmmm sensu to ja tu żadnego nie widzę :))))
co w mej szalonej głowie siedzi? nikt nie wiem, nikt nie zgadnie :)
Sęk w tym, że przez telefon nie rozmawia się tak dobrze jak w cztery oczy. Do tego jest ryzyko, że ktoś przypadkowy (a może nieprzypadkowy) usłyszy.
OdpowiedzUsuńNie zgadzam się z moją poprzedniczką ze zdaniem: " do tego jest ryzyko, że ktoś przypadkowy (a może nieprzypadkowy) usłyszy" :) Poprostu jak się kogoś kocha to nie ważne w jakiej formie będzie ono wypowiadane. Czy przez tel czy na żywo. Fakt, że w realu bywa bardziej szczere no ale przecież przez tel, komp czy inne formy równie najgoręcej można wyrazić to co w serduszku się czuje.
OdpowiedzUsuńNie jestem tutaj od oceniania ale czy Ty właściwie Go kochasz? Może warto się zastanowić w tym kierunku a nie trwać w bezsensownym przekonaniu, że coś czuję do drugiej osoby.
A tak właściwie to dobrze będzie kochana :)))
Sęk w tym, że on kocha ją, a ona jego, tylko cały ten zaganiany świat jakoś tak ich wciąga i wciąga...
OdpowiedzUsuńMnie okropnie wyprowadzają z równowagi takie odpowiedzi w wydaniu Anielskiego ... ale przynajmniej okazuje się, że więcej takich chłopów chodzi po świecie, nie tylko mój ...
OdpowiedzUsuńPanowie po prostu bardziej chronią swoje uczucia. Wiem jak to jest rozmawiać przez telefon z mężczyzną o uczuciach, bo sporo z moim R. przegadaliśmy w ten sposób. Jak tylko miał podejrzenie, że ktoś może usłyszeć zaczynał gadać półsłówkami;]
OdpowiedzUsuńmnie w sumie ta cała sytuacja rozbawiła. zastanawiam się nawet czy on usłyszał co ja do niego mówię.
OdpowiedzUsuńale już dawno zauważy.łam, że dla niego to oczywiste co czuje i raczej gorących wyznań to nie robi, a szkoda :(
by nie przedstawiać go tak źle to zaznaczę, że słowa :kocham" zdarza mu się użyć :)
fajnie, że Ci się układa:)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
Tak to z facetami bywa, żadko uważają na to co do nich mówimy hihi;-)))
OdpowiedzUsuńPersefora
to ja się nawet nie przyznam kiedy słyszałam od swojego, że mnie kocha...te chłopy to jakieś inne są...Migdałowa
OdpowiedzUsuńNo i przypomialaś mi skecz kabaretowy:
OdpowiedzUsuń- Marian...??? A ty mnie kochasz, czy nie kochasz...???
- Nooo...
Sęki są i czasem sa piękne :)))