Jak można się nie odzywać przez ponad 12 godzin, będąc obok?
Nie wiem jak można tak kogoś ranić, lekceważyć... - szkoda słów
Najgorsze jest to, że nie rozumiem jak można coś takiego wybaczyć. Bo wybaczyłam i mam nadzieję, że nie będę tego żałować.
To nie była nawet kłótnia, tylko moje lenistwo. Nie chciało mi się rano zrywać skoro na poklejenie paru dziur w ścianach miałam 8 godzin - zdążyłam nawet zbić tynk z kawałka ściany.
No właśnie - zdążyłam, dlatego poco cała afera. Bo nie wstałam wcześnie rano i tego nie zrobiłam? Ja rozumiem, że on pracuje, jest zmęczony, ma większość prac remontowych na głowie.
Tylko, że ja też bym chciała już biegać do tej pracy, a przede wszystkim ją mieć...
Dziś rano sama nie wiedziałam czy się od niego pakować zostawiając pierścionek.
Nie umiałam odejść, mogłam tylko się do niego przytulić. To pomogło nam przejść przez kolejną burzę.
To co widzę w jego oczach sprawia, że czuję ciepło w sobie - chcę by tak było zawsze.
p.s. oglądałam dziś zdjęcia, już bez łez, ale z tęsknotą za pięknymi dniami na Węgrzech - 11 miesięcy, kawał życia
Mozna nie rozmawiac przez ponad 12 godzin... tak samo jak mozna spac w osobnych lozkach od kilku tygodni... Mam nadzieje, ze bedzie dobrze:* Tule:*
OdpowiedzUsuńoj kochana ja tez tak potrafie milczec godzinami, co w sumie co nie ktorzy moga nei wiezyc, ale czasami jest tak lepiej niz kolejna niepotrzebna klotnia,m sciskam
OdpowiedzUsuńJa bym tyle godzin nie wytrzymała, mój ślubny też nie. Pewno trochę przez ten remont u Was taka napięta sytuacja była, u nas jak jakiś remoncik jest to zawsze i nieporozumienia się pojawiają.
OdpowiedzUsuńJa nie umiem milczeć i pewnie bym tak dużego czasu nie wytrzymała. Życzę szybkiego zakończenia remontu :) Mocno przytulam :)))
OdpowiedzUsuńLimonko czasem się boję, że on także z czasem może się do mnie długo nie odzywać i zachowywać sie... boję się, a jednak nie umiem przestać z nim być
OdpowiedzUsuńa remont, on się chyba nigdy nie skończy :(
Claro, remont potrafi w człowieku obudzić bestię.
OdpowiedzUsuńI to że teraz wynikła taka sytuacja nie znaczy że będzie częściej się powtarzać.
Ważne że już dobrze jest.
A z każdą minutą bliżej do końca remontu:)