nie umiem... nie rozumiem... nie potrafię Cię zrozumieć. Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę jak bardzo ranisz. Dla Ciebie wszystko takie normalne, a ja przewrażliwiona. Dla Ciebie to codzienność, a dla mnie nowy dzień.
Zgubiłam klucz do Twojej ścieżki. Proszę poczekaj na mnie...
A co, jeśli to nit ty się zgubiłaś, Claro? Jeśli to on i reszta świata nagle ruszyła galopem z dawnej ścieżki? Ja sama ostatnio się zastanawiam, co takiego stało się z moim życiem, małżeństwem, że już nie jest szczęśliwe, że nie umiem się porozumieć z P*, który żadnego problemu nie widzi... Ehhh
OdpowiedzUsuńMoże jeszcze uda się by to co miłe, wspaniałe, szalone wróciło. Trzeba wierzyć, trzeba marzyć. Będzie dobrze ...
OdpowiedzUsuńPieknie to napisalas... tyle, ze jesli on ni chc, nie wspolgra z Toba, wic czy to ma sens?? Tule Cie mocno:**
OdpowiedzUsuńHej, nie zasmucaj siebie...!!! Proszę!!!
OdpowiedzUsuńPersefora
Skarbie w związku jak na huśtawce - raz wyżej raz niżej. Wierzę, że u was niedługo będzie bardzo wysoko :) Buziaki!
OdpowiedzUsuńCzytam chyba setny raz i nie wiem co napisac gdyż sama zgubiłam swoją tęczową kredkę. Może poszukajmy a jeśli nie uda sie odnaleźć to musi chyba być jakaś zapasowy klucz?
OdpowiedzUsuńBuahaha a mi whisky lezy najbardziej c pepsi-wtedy nic nie boli:D alkoholiczko jedna:P:*
OdpowiedzUsuń