Dziś pomimi wszystko łzy w oczach miałam, bo nagle się zamyśliłam i moje ukochane dzieci "miałam przed oczyma". Wierzę, że mnie zapomniały i że nie tęsknią. Ja potrzebuje czasu by się uwolnić od uczuć, które wciąż we mnie tkwią.
Tata dziś się starał być w dobrym humorze. Śmiał się ze mnie, że tak bardzo do pracy iść. "Dziecko jeszcze się napracujesz" - tak mi powiedział. Upokajał mnie, że na razie pieniądze ma i mi pomoże, obiecał zrobić łazienkę i dać na okna. Tak więc remont niedługo będzie skończony, a ja wreszcie będę miała z Lubym swój kont :)
Dziewczyny, czy też BABY :))) czy Wy wiecie jak ja Was mocno uwielbiam :)
a to na poprawę humoru, sobie i innym
i jeszcze zdjęcie z mojej na zawsze miejscowości, za którą teśknię. Ja tam jeszcze pojadę :)

Ja chcę zawsze takie posty tu czytać!!! Wierzyłam, że w końcu zwyciężysz nad czarnymi myślami :))
OdpowiedzUsuńŚciskam :*
Pewnie, ze pojedziesz!! Uwielbiam Urszule... moglabym sluchac i sluchac... przytulam mocno Justynko:**
OdpowiedzUsuńto wspaniale, ze będziecie mieli własne miejsce na świecie!
OdpowiedzUsuńTo wspaniale, że wracasz do siebie :)))
OdpowiedzUsuńsuper!!!!!!!!!!
OdpowiedzUsuńCieszę się, że optymizm się przebija i już tak wiele smutku nie ma. Dobrze, że małymi kroczkami wracasz do siebie - tak trzynać
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Nie smuć się bo nie warto. Nie płacz bo też nie warto. Pracy nie masz ale nim się obejrzysz a oferta się zjawi. Będzie dobrze, tylko uwierz w siebie. Pozdrowionka i uściski :-)
OdpowiedzUsuń