poniedziałek, 2 listopada 2009

pod powiekami

czasem mam ochotę zniknąć - nie, nie czasem ostatnio bardzo często myślę o tym. Gdzie? Wiadomo, na moje winne wzgórza. Tęsknię.
Przymykam oczy i jestem tam.
Może za długo to trwa, nie wiem.

Do 31 stycznia mam oddać oprawioną inżynierkę - tylko, że ja jej jeszcze nie zaczęłam pisać. Warto było wracać na studia? Patrząc na sytuację i że i tak nie wiadomo czy mnie gdzieś potem przyjmą - myślę, że nie warto.
Bo przecież szukałam pracy jako mgr inż. i słyszałam jedynie, że: "magistrów to teraz jak psów".
To poco mi dwa kierunki i języki?

6 komentarzy:

  1. czaem też mnie nachodzą podobne mysli....ale nie warto mysleć negatywnie, po co dodatkowo jeszcze wpędzać się w nerwicę? buziaki dla Ciebie :***
    Migdałowa

    OdpowiedzUsuń
  2. Ucz się jak masz możliwość i chęci. Mnie się wydaje, że Pani po studiach łatwiej ma w znalezieniu pracy.
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  3. sama sie nad tym zastanawiam ja chce oddac teraz moj licencjat (marne to przy twoich dwoch magistrach) i mam watpliwosci po co mi to ... moze kiedys sie nam uda kochana sciskam

    OdpowiedzUsuń
  4. Ha nie raz tez się nad tym zastanawiałam, mam tyle papierków i co? I nic!!! Gdyby nie moja "praca" twórcza nie wiem czy zniosłabym to! A tak moge powiedziec, ze nie jestem de facto bezrobotna ... i to po 30-tce!
    Persefora

    OdpowiedzUsuń
  5. Kochana... przepraszam, ze ja tak bezposrednio, ale moze to depresja? Ja nie mowie, o takiej depresji ot sobie, jesiennym przesileniu, ale o depresji- chorobie...

    Przytulam mocno:**

    A fach zawsze Ci sie przyda!Predzej czy pozniej

    OdpowiedzUsuń