Przymykam oczy i jestem tam.
Może za długo to trwa, nie wiem.
Do 31 stycznia mam oddać oprawioną inżynierkę - tylko, że ja jej jeszcze nie zaczęłam pisać. Warto było wracać na studia? Patrząc na sytuację i że i tak nie wiadomo czy mnie gdzieś potem przyjmą - myślę, że nie warto.
Bo przecież szukałam pracy jako mgr inż. i słyszałam jedynie, że: "magistrów to teraz jak psów".
To poco mi dwa kierunki i języki?
czaem też mnie nachodzą podobne mysli....ale nie warto mysleć negatywnie, po co dodatkowo jeszcze wpędzać się w nerwicę? buziaki dla Ciebie :***
OdpowiedzUsuńMigdałowa
Ucz się jak masz możliwość i chęci. Mnie się wydaje, że Pani po studiach łatwiej ma w znalezieniu pracy.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :*
sama sie nad tym zastanawiam ja chce oddac teraz moj licencjat (marne to przy twoich dwoch magistrach) i mam watpliwosci po co mi to ... moze kiedys sie nam uda kochana sciskam
OdpowiedzUsuńHa nie raz tez się nad tym zastanawiałam, mam tyle papierków i co? I nic!!! Gdyby nie moja "praca" twórcza nie wiem czy zniosłabym to! A tak moge powiedziec, ze nie jestem de facto bezrobotna ... i to po 30-tce!
OdpowiedzUsuńPersefora
Kochana... przepraszam, ze ja tak bezposrednio, ale moze to depresja? Ja nie mowie, o takiej depresji ot sobie, jesiennym przesileniu, ale o depresji- chorobie...
OdpowiedzUsuńPrzytulam mocno:**
A fach zawsze Ci sie przyda!Predzej czy pozniej
:) Wilma
OdpowiedzUsuń