Bo co do licha robię u rodziców? dlaczego muszę być na ich utrzymaniu?
Niech ten remont się skończy, niech ja w końcu zamieszkam w jednym miejscu, a nie teraz moje ubranie są w różnych częściach mojego województwa.
i jeszcze coś - niech mnie w końcu ktoś zatrudni :)
hmm co do ślubu, to fajnie. data jest, ale nic poza tym. No nie, są jeszcze plany:
plan a:
w sali zrobić przyjęcie i wszystko samemu przygotowywać.
- a co to za problem, kucharki się wynjmie oboje rodzice pomogą, szybko się zrobi - to słowa rodziców Lubego.
plan b- w zajeździe, gdzie mamy zapłacić od osoby, o nic się nie martwić, bo oni mogą kapelę i kamerzystę ze zniżką załatwić.
- i tak najlepiej według moich rodziców.
plan c - tylko kościół, a potem podróż za pieniądze, które byśmy wydali na przyjęcie, zwane weselem.
- tak wedłu wujka Lubego
a ja? a ja mam wszystko w nosie. Do daty 9 miesięcy, a nic nie jest przygotowane. Powodzenia dla rodziców i Lubego :)
bo ja? ja postanowiłam się nie przejmować i zrobić to co mi serce podpowiada :) mianowicie, chcę iść do ślubu w krótkiej sukience, która na dodatek nie jest ślubna :)
jak się rodzice nie dogadają - niech myślą, że mają prawo się wtrącać, to zrobimy tak jak radzi wujek i pojedziemy na Węgry :)))
Kochana i tego się trzymaj, róbcie tak jak Wy sami będziecie chcieli bo nie ma nic gorszego niż rodzice mówiący jak ślub, wesele mają wyglądać :) Ja też wciąż szukam i coraz nerwowiej się robi, bo wrzesień tuż, tuż...dzieci do przedszkola, a ja ?
OdpowiedzUsuńWiem że tak łatwiej ale radzę CI trochę się włączyć w "negocjacje" między rodzicami, żeby jak najwięcej podobało się właśnie Tobie...przy jak najmniejszej ilości nerwów oczywiście:)
OdpowiedzUsuńPewnie wesele sie robi dla siebie a nie dla gosci!!! zrobcie tak jak Wam serduch mowia!!! W***a
OdpowiedzUsuńWilma
OdpowiedzUsuńTo jeden z ważniejszych dni w naszym życiu - włącz się, żeby nie przypominał czegoś, czego na pewno nie chcesz ;) Powodzenia!
OdpowiedzUsuńSzał przedweselnych przygotowań zawsze jest męczący. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że wszyscy się wtrącają a ty sama nie możesz zdecydować o tym czy tamtym. Wkońcu to twoje wesele i tak naprawdę nikt nie powinien mnie własnych obiekcji. To Twój najważniejszy dzień w życiu który napewno nie zapomnisz do końca życia. Pozdrowionka :)
OdpowiedzUsuńPS. A tak właściwie ta magiczna data to ??? ;)
Wasz ślub, zrobicie tak jak chcecie ;)))
OdpowiedzUsuńKażdy ma swój pomysł na swój własny ślub :) Podziwiam ludzi, którzy godzą się na calą pompę i organizują przyjęcie królewskie z przewidzianym wszystkim. Zrobicie, jak się potoczy czas i reszta. Przecież to nie wesele jest najważniejsze ;)
OdpowiedzUsuńC jest doskonałym pomysłem .. w ogóle jestem za tym, żeby młodzi sami sobie za śluby i wesela płacili ... bo często dzieje się tak, że rodzice płacąc za wesele myślą, że mogą o wszystkim decydować ... a to przecież nie ich ślub, prawda? :-)))
OdpowiedzUsuńOsobiście wariant "C" pasuje mi najbardziej. Mała uroczystość, a pieniążki można wydać na o wiele ciekawsze rzeczy, choćby ową podróż:-))).
OdpowiedzUsuńMasz całkowitą rację - zrób tak jak serce Ci podpowida i to będzie najlepsza decyzja :D
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
ha, ja też byłabym za małym, skromnym weselem, ale tak to już bywa, że to rodzice najczęściej organizują nam wesele, a nam pozostaje się dostosować...niestety...tłum ludzi, rodzina, którą widuje się raz na 10 lat....bo tak wypada, bo zaprosić trzeba...ech...życie życie...Migdałowa
OdpowiedzUsuńTrzymaj się swoich postanowień i nie daj się z nich zbić. Będzie tak, jak ty chcesz. Gratuluję. Buziaczki.
OdpowiedzUsuń