tak więc zamieszczam tu link do piosenki, która jak nigdy sprawia, że uśmiech na buzi musi się pokazać.
Jest to jednocześnie hymn, co prawda nieoficjalny, mojej ukochanej Uczelni, Politechniki Szczecińskiej, której losy są niestety smutne.
Odganiam więc smutne myśli ode mnie, by na chwilę znów poczuć się jak dziecko i pląsam sobie po pokoju. Dobrze, że nikogo nie ma i tak myślą, że zwariowałam :)
a tu wrota do tej pięknej pieśni klik
:)
OdpowiedzUsuńtyle mi sie udalo wstawic:)
OdpowiedzUsuńto bylam ja Wilma
OdpowiedzUsuńzaraz mi sie chce wracac do dziecinstwa
OdpowiedzUsuńOptymistycznie ... to zawsze jest potrzebne :))
OdpowiedzUsuń:))) też lubię tą piosenkę :)) jestem u Ciebie tylko rzadko mam chwilkę, żeby komentarz zostawić :) bardzo mi się podoba nowy "wystrój" bloga :) ciesze się, że wracasz do formy po powrocie :) Buziaki!
OdpowiedzUsuńWarto czasami wspomnieć cudowne chwile z dzieciństwa :)
OdpowiedzUsuńPewnie Wilma się nie pogniewa, bo za cóż:-))))
OdpowiedzUsuńPersefora
hihi, to był hit:)
OdpowiedzUsuń