poniedziałek, 21 września 2009

moje łzy

czasem tak ciężko jest mi być przy Tobie. Czuję się Tobie obojętna. Taki jesteś jak nieznajomy, gdzieś na ulicy spotkany. Gdzieś tam my byliśmy, tacy szczęśliwi. Pamiętasz te godziny rozmów, gdy nie mogliśmy stać obok siebie nie przytuleni. Taka siła mocna nas do siebie ciągła.
To wszystko sprawiało, że los nam skrzydła do ramion przeplatał. Twe pocałunki, Twe dłonie na mej twarzy - tego nie umiem zapomnieć.

Czy nas już nie ma? Czy nas już nie będzie? Jesteśmy przecież wciąż razem, tylko czy to tylko pozory?
Obwiniam Ciebie za tą obojętność, a może nie ma jej? Może to tylko mój strach, że mnie opuścisz. Boję się tego, że wszystko zniknie. Tak wiem, wyjechałam na długo, wiele musiałeś sam przejść.
A ja nie umiem, żałować, że przez ten czas byłam szczęśliwa.

Nie mam odwagi by tak wiele Ci wyznać. Chowam twarz przed Tobą, chowam samą siebie...



///////////////////////////////////////////////////// musiałam skasować dzisiejszy post, ale publikuje go ponownie

2 komentarze:

  1. Anonimowy pisze...
    To nie obojetność, to zwyczajoność ... proza życia...
    Przecież euforia i namietność nie trwa wiecznie ... Niestety ...
    Persefora
    21 wrzesień 2009 15:25


    Camille pisze...
    Claro, nawet nie myśl, że już was nie ma, że jesteś mu obojętna. Ja doskonale cię rozumiem - pamiętam jak to było, kiedy P* był za granicą i jak bliscy byliśmy wtedy sobie i jak bardzo się to zmieniło, kiedy wrócił. To wydawało się bardzo przykre i sprawiała olbrzymi ból. Taka sytuacja jeszcze potrwa, zanim się do niej przyzwyczaicie i zaczniecie kontrolować, ale nie poddawaj się - ratuj tamte wspomnienia, tamte chwile, ale ratuj też ten związek - znasz różne sposoby, uwierz mi. Płacz, kiedy czujesz, że musisz, śmiej się, kiedy widzisz, że oboje tego potrzebujecie. Wszystko się ułoży.
    21 wrzesień 2009 15:54


    Zielona pisze...
    im bardziej będziesz bała się rozmawiać tym gorzej będzie, czasem mężczyźni nie zauważają, że się oddalają i trzeba im to uświadomić, czasem jest jakiś problem, o którym koniecznie trzeba porozmawiać. Sama miałam nie tak całkiem dawno podobne odczucia, a mój mąż tego nie widział - dla niego spędzaliśmy z sobą dużo czasu i cieszył się, że mamy dobry kontakt, a mi brakowało szczerych rozmów. I dalej oddalalibyśmy się od siebie, gdybym nie poruszyła tego tematu...
    21 wrzesień 2009 17:51


    ffariatka pisze...
    Ja dzis tez pisałam o moim nieudacznym okazywaniu tego co czuję... tylko, ze ja to dostaje a nie potrafie odwzajemnic :(

    OdpowiedzUsuń
  2. nie płacz ... mocno przytulam ... będzie dobrze ...

    OdpowiedzUsuń