czwartek, 17 września 2009

piec - bum

na prawdę dzieje się dużo. trochę dobrego, trochę niebardzo dobrego.
Tylko mi jakoś sił brak do opisywania tego wszystkiego.
Piec gazowy nam padł - do wody i ogrzewania. Pieniędzy brak, dlatego prawdopodobieństwo, że ten remont szybko się skończy baaaardzo zmalało :(

7 komentarzy:

  1. Niestety u nas też piecyk gazowy siadł. Naprawa kosztowała 400 zł :-( Brrr ...
    Można mieć dość i wcalę się nie dziwię, że Ty masz ...

    OdpowiedzUsuń
  2. my musimy kupić nowy, bo stary nie da się naprawić. na używane nie ma gwarancji, a nowe kosztują około 3500 zł!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. oj, te pieniądze, u nas kasa też opustoszała;( ale może na styk nam wystarczy...

    OdpowiedzUsuń
  4. Niby pieniądze szczęścia nie daja, ale jak ułatwiaja życie... echhh losie, losie

    OdpowiedzUsuń
  5. może się zbierzymy i jakąś maszynkę do robienia pieniedzy skonstruujemy? Migdałowa

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja jestem z pomysłem Migdałowej;-)
    Persefora

    OdpowiedzUsuń
  7. Clara, chodź do mnie i popatrz w moje rachunki! Mam więcej wydatków niż pieniędzy, budowę w samym środku i kupę rat groźnie patrzących na mnie zza rogu. Chyba podpiszę się pod pomysłem Migdałowej ;P Pozdrawiam cię, kochana, nie łam się jakoś wszystkie damy sobie radę - lepiej, gorze, ale damy, zobaczysz. Buziak cieplutki.

    OdpowiedzUsuń